czwartek, 02 września 2010 r.
Wiadomości z tagiem Moje
DWA BRZEGI: "Gra cieniem" najlepsza według publiczności

08.08.2010 11:28   1 wyświetleń   0 komentarzy
Tagi: Moje, Znany


"Bikiniarze" zdetronizowani. "Sekret jej oczu" poza pierwszą trójką. Znamy już ostateczne wyniki Plebiscytu Publiczności. W tym roku największym uznaniem publiczności cieszyły się dokumenty. Najwięcej głosów widzów zebrał film "Gra cieniem. Rzecz o Antonim Corbijnie" (4.80) pokazywany w ramach sekcji Muzyka. Moja Miłość. U Josha Whitemana na temat tytułowego artysty wypowiadają się przyjaciele – Czytaj więcej »

Philippe Mora: Ludzi interesują inni ludzie i kobieta-pterodaktyl

03.08.2010 2:00   1 wyświetleń   0 komentarzy
Tagi: Festiwalu, Nord, Moje, Dawn


Z bohaterem tegorocznego "Nocnego szaleństwa" Philippem Mora na festiwalu Era Nowe Horyzonty rozmawiamy o Hitlerze, sztuce i życiu Salvadora Dali w 3D, ale też o kobiecie-pterodaktylu - wielkiej nieobecnej Festiwalu we Wrocławiu. Czytaj więcej »

Incepcja (2010 - kino)

02.08.2010 22:08   0 wyświetleń   0 komentarzy
Tagi: Jednak, Time, Każda, Moje,      Do, Jens



     Incepcja rozkręca się baardzooo szybko. Podobnie jak w Mrocznym Rycerzu akcja nie zwalnia ani na moment, efekty specjalne chwilami wbijają w fotel (zmiana grawitacji – jak oni to nakręcili?), a dynamiczna muzyka Hansa Zimmera (za utwór Time znowu go kocham, mistrzostwo świata) doskonale komponuje się z obrazem. Nolan stopniowo odkrywa prawie wszystkie elementy zaskakującej fabuły i aż trudno uwierzyć, że tak fantastycznie pokręcona i nieprzewidywalna intryga (która z każdą kolejną minutą kiełbasi się coraz bardziej), jest tak klarowna i przejrzysta.



     Incepcja to kapitalne widowisko, przy czym zmuszające do wysiłku nawet najbardziej rozleniwione szare komórki. Tego filmu nie da się oglądać ot tak, będąc biernym, obojętnym, nastawionym tylko na bezmyślną rozpierduchę. Tu trzeba być uważnym, na bieżąco analizować wydarzenia, łączyć mniej lub bardziej oczywiste elementy układanki. W trakcie seansu cały czas miałem wrażenie, że jestem wciągany w świat, jakiego jeszcze nikt nie wykreował. W historię, której nikt nie opowiedział. Nolan zaskoczył mnie swoim oryginalnym pomysłem, zafascynował i w końcu wciągnął niczym odkurzacz. To jeden z tych nielicznych filmów, który się chłonie bo nie da się go ot tak rozgryźć, przewidzieć co za chwilę się wydarzy. Do tego dochodzą jeszcze bohaterowie, którzy nie są wypełniaczem na zasadzie „są, bo muszą”. Ich postępowanie jest wiarygodne, a towarzyszące im emocje, rozterki autentycznie poruszają. Realizm tej napompowanej efektami niewiarygodnej opowieści jest uderzający. Tutaj szczególne brawa dla DiCaprio, który wykonał chyba najlepszą robotę w swojej karierze (m.in. moment, w którym rozmawia z żoną na gzymsie chwycił mnie centralnie za serce).
     Moim zdaniem Nolan nakręcił film będący kompletnie nową jakością kina popcornowego. Pomimo skomplikowania (co przecież nie jest domeną blockbusterów) Incepcja dalej pozostaje rozrywką przystępną dla praktycznie każdego widza. Jest tu wszystko, co najważniejsze: oryginalna i co ważne nieprzewidywalna fabuła, niespodziewane zwroty akcji, widowisko. Ogląda się to naprawdę bardzo dobrze, wróć, rewelacyjnie. A jednak czuje.. mały, acz denerwujący głód. Chodzi o zakończenie, czyli jakieś ostatnie 10-15 minut. Przez większą cześć filmu, pomimo jego złożoności i wielowymiarowości, panuje porządek. Nie ma żadnych nielogiczności, niedociągnięć, wszystko ma ręce i nogi (chociaż może wydawać się inaczej). Jednak pod koniec nagle pojawiają się niedopowiedzenia i urwane ujęcia (choćby moment wybudzenia Cobba i Saito). W „Wyspie tajemnic” Martina Scorsese film wieńczyło w miarę oczywiste zakończenie. Jednak im dłużej człowiek myślał nad poszczególnymi detalami całego filmu tym więcej wątpliwości się pojawiało. W Incepcji pod koniec wprowadzono jeden, dwa momenty, które wiemy, że mają miejsce, ale ich przebieg zostaje ukryty. Możemy się tylko domyślać co się stało i przez pryzmat tej niewiedzy interpretować sobie zakończenie. Każdy zadaje sobie pytanie czy to w końcu „był czy nie był” (wiadomo o co chodzi, moim zdaniem był), ale niestety ta niepewność nie wynika z całej 2 godzinnej fabuły, a z samej końcówki, która została zwyczajnie pocięta w najbardziej potrzebnych do zrozumienia momentach. Zabieg prosty, skuteczny, ale czy właściwy? Pytanie jakie śmignęło mi przez głowę to czy ten film rzeczywiście kończy się tak tajemniczo, czy zwyczajnie ma niedociągnięcia (brak pomysłu na fabularne wkręcenie widza?), które przy tak skomplikowanym skrypcie widz bierze za kolejne łamigłówki..? Zapewne kolejne podejście do Incepcji, już bardziej na chłodno, w jakimś stopniu rozwieje wątpliwości lub (czego się obawiam) może przynieść lekkie rozczarowanie (podobnie jak w Mrocznym Rycerzu, dalej będzie to film stanowiący doskonałą rozrywkę, ale zgrzyty w scenariuszu będą o wiele bardziej widoczne przez co pojawi się więcej pytań niż odpowiedzi).



     Wg mnie Incepcja nie jest arcydziełem, choć w pierwszej chwili po obejrzeniu filmu nic bardziej sensownego do głowy nie przychodzi. W końcu 2 godziny zaskakującego, innowacyjnego scenariusza i doskonałych efektów specjalnych robi swoje. To doskonała rozrywka, przy której ocena tradycyjnych blockbusterów spada minimum o 2 oczka. Nie ma się co czarować, poprzeczka dla kina popcornowego została wysoko zawieszona i podejrzewam, że długo, długo nikt jej nie przeskoczy. Końcówka filmu wg mnie lekko niedopracowana, ale to moje czysto subiektywne wrażenie, mogę się mylić (jestem w mniejszości, wszyscy się zachwycają). Poza tym to ostatnie ujęcie (wcale nie tak zaskakujące), które kończy film w tak idealnym momencie... Chyba każdy uśmiechnął się pod nosem :) Trzeba zobaczyć, polecam.

::::::::::::::::: 9/10 :::::::::::::::::

Czytaj więcej »


Starsze wiadomości »
Reklamy sponsorowane
Forum Wielotematyczne - ALL24H

    Copyright © 2008-2009 Filmy 2009 - filmy 2009 roku, zapowiedzi, premiery, download  - wszelkie prawa zastrzeżone